Po Camino – 22.09.2013 – 29.09.2013

Camino się skończyło. No a dalej było tak, że Adam poszedł na Fisterre, bo czuł się dobrze, a ja zostałam w Santiago, bo nie czułam się na siłach iść dalej. Byłam w dwóch schroniskach. W drugim spotkałam Polaków, którzy mówili, że widzieli na trasie francuskiej jak rozdawali nawet takie ulotki z ostrzeżeniem o jakiś pchłach czy pluskwach, które są w starych materacach w tych schroniskach i to pewnie to mnie pogryzło, nie ma innej opcji. Continue reading

Camino – Dzień 12 – 21.09.2012

Dzisiaj wreszcie cel wędrówki – Santiago 🙂

A z rana niespodzianka – deszcz. Trzeba było wyciągnąć przeciwdeszczowe wdzianka. Wyszliśmy o 8.00 i już deszczyk kończył swoje popisy, wiec tak naprawdę prawie nas nie zmoczyło. Po drodze, już w Santiago, ale jeszcze nie w centrum spotkaliśmy nasza znajoma parę Niemców, z którymi nie widzieliśmy się przez 3 noclegi. Continue reading

Camino – Dzień 10 – 19.09.2012

Dzisiaj bardzo miły i wcale nie męczący dzień. Bez gwałtownej pobudki, światło zapalone dopiero gdy wszyscy wstali. Wyszliśmy o 8.30 a doszliśmy na 12. Nawet dobre tempo mieliśmy, po drodze wyprzedziliśmy grupę panów anglików, a kilka dni temu to oni nas wyprzedzali. Tuż przed dojściem do albergue zatrzymała nas Proteccion Civil, coś w rodzaju policji chyba. Continue reading

Camino – Dzień 9 – 18.09.2012

Z Pontevedra wyszliśmy o 7.45, do Briallos doszliśmy akurat na 13.00. Droga sama w sobie nie była trudna, chociaż było parę górek do wdrapania się. Ale ciężko mi się szło. Dzień w ogóle się kiepsko zaczął. Spaliśmy w takim dużym pomieszczeniu, gdzie było ok. 40 łóżek, więc prawie wszyscy razem. No i niestety niektórzy ludzie nie potrafią uszanować (tak jak było to we wcześniejszych miejscach), że nie wszyscy wstają o tej samej porze i może nie życzą sobie światła o godz. 6.45. Continue reading

Camino – Dzień 7 – 16.09.2012

Witam wszystkich 🙂

Dzisiaj jakoś nikomu nie śpieszyło się do wstawania, dopiero o 7.15 pierwsze osoby zaczęły się szykować. Widać z każdym dniem coraz ciężej jest ludziom wstawać 🙂 Mimo ze było napisane że do 8 mają wszyscy opuścić schronisko. No niektórym się udało 🙂 Ja jakoś nie mogłam spać tej nocy, nie wiem czemu, gorąco było i jakoś tak. Continue reading

Camino – Dzień 6 – 15.09.2012

Dzisiaj wyjątkowo wszyscy jakoś później niż zwykle wstali, a to ciekawe… Zwykle o 6.30 był wielki harmider i wszyscy się szykowali do wyjścia a tu o 7 jeszcze większość śpi, widocznie tak na nich podziałała ta zmiana czasu 🙂 My tym razem nie wyszliśmy ostatni chociaż wyszliśmy punkt o 8. Wieczorem w ogóle zapełniło sie prawie całe albergue, przyjechała grupa 6 rowerzystów portugalskich, i jeszcze sporo innych osób. I nawet była dwójka polaków z Łodzi, ale dzisiaj poszli i tak więcej niż my, wiec się nie spotkamy już. Continue reading

Camino – Dzień 5 – 14.09.2012

Dzisiaj miało być 19 km, wreszcie trochę mniej niż zwykle, ale okazało się ze albergue w Valenca do którego mieliśmy iść akurat jest zamknięte w dniach od 13 do 16 września, wiec trzeba iść do Tui, które jest 4 km dalej i jest już w Hiszpanii. Więc dzisiaj było w miarę w porządku, głównie z górki oprócz jednej górki do zdobycia na początku i wspinania się pod górę w mieście na końcu. Continue reading